Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Obrońcy Hanaczowa

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Hanaczów to nieistniejąca obecnie wieś, leżąca w okresie II Rzeczypospolitej około 30 kilometrów od Lwowa, na obszarze Polskich Kresów Wschodnich, zagarniętych po drugiej wojnie światowej przez Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich.
 Obrońcy  Hanaczowa

 Obrońcy  Hanaczowa
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Obrońcy  Hanaczowa
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Obrońcy  Hanaczowa
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Niegdyś wznosiła się tu warownia strzegąca szlaku solnego, wiodącego z Podkarpacia, tędy przebiegały także drogi, którymi wędrowały w kierunku Lwowa tatarskie hordy. Uchodząca przed nimi ludność szukała wtedy ochrony w owym zamku.

W 1349 roku Hanaczów stał się własnością klasztoru, więc gdy w roku 1460 król Kazimierz IV Jagiellończyk zwolnił wieś z obowiązku wnoszenia monarszych danin, nadal obowiązywały ją opłaty na potrzeby zakonne. Rok 1642 zalał sadybę straszliwą falą dżumy, która uśmierciła ponad połowę jej mieszkańców.

W 1943 roku docierały tu wstrząsające wieści o wymordowaniu w okolicy całych polskich rodzin. Po przerażających wydarzeniach wołyńskich schroniło się w Hanaczowie około tysiąca osób, które uszły z życiem spod ukraińskich toporów i kul. 2 lutego 1944 roku podeszły jednak i tu oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wieczorem ruszyły one do szturmu, paląc zabudowania i mordując po drodze wszystkie napotkane osoby. Do walki z nimi przystąpiła polska cywilna samoobrona i miejscowi żołnierze Armii Krajowej.

Literatura wojenna wyodrębnia dwie fazy obrony Hanaczowa przed banderowcami, wspartymi licznymi dezerterami z 14. Dywizji Grenadierów SS i członkami Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Ich ataki zostały odparte, dzięki czemu ocalała ludność cywilna - porzucając większość dobytku - zdołała ujść prześladowcom. 2 maja 1944 roku Hanaczów spacyfikowały dwie kompanie SS, wsparte żandarmerią, czołgami, działami i granatnikami. Wieś została zniszczona…

Hanaczowscy żołnierze Armii Krajowej po wojnie trafili między innymi do podlubańskiej Rudzicy, Siekierczyna i Wesołówki, leżącego w powiecie zgorzeleckim Sulikowa i Mikułowej - a także do Radzimowa – urokliwej wsi, ulicówki rozciągniętej w dolinie rzeki Czerwona Woda na Pogórzu Izerskim. Przybyli tu po zakończeniu drugiej wojny światowej bohaterscy obrońcy Hanaczowa pierwotnie nadali swojej nowej małej ojczyźnie miano Lisice, później oficjalnie zmienione na Radzimów – wywodzące źródłosłów od słowiańskiego imienia Radzim.

Ludzie z podziemia lwowskiego nie pogodzili się z nową, narzuconą Polakom rzeczywistością. Utworzyli konspiracyjną placówkę, której komendantem został plutonowy Jan Piwowarski, były żołnierz Kedywu Okręgu Lwów. Inny członek tej formacji Armii Krajowej, Bronisław Burek, zamieszkał w Radzimowie. Do jego zadań należało powielanie i kolportaż konspiracyjnego biuletynu „Niezależność”.

W Radzimowie funkcjonowała grupa dowodzona przez sierżanta Antoniego Bednarza, sąsiadująca ze zgorzelecką placówką plutonowego Michała Rębicza. Obie formacje prowadziły rozpoznanie posterunków Wojsk Ochrony Pogranicza na styku utworzonych po wojnie granic polsko-niemieckiej i polsko-czechosłowackiej.

Nieopodal Radzimowa, w Mikułowej, zamieszkał kolejny żołnierz lwowskiej Armii Krajowej, kapral Władysław Algiertowski. Wraz z innym akowcem, plutonowym Stanisławem Gruszką organizowali oni nielegalny przerzut ludzi do Czechosłowacji. Szlak ten istniał kilkanaście miesięcy od marca 1946 roku. Korzystały z niego osoby zagrożone aresztowaniami za polityczną działalność przeciw władzy ludowej.

Jeden z komendantów lwowskich inspektoratów Armii Krajowej - podpułkownik Władysław Mróz, uchodząc przed represjami przybył również na Dolny Śląsk. Ten zawodowy oficer Wojska Polskiego w stopniu majora dowodził we wrześniu 1939 roku I Batalionem 5. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii „Kraków” generała brygady Antoniego Szyllinga. Po wkroczeniu Sowietów na Polskie Kresy Wschodnie w roku 1944 zdołał je potajemnie opuścić. Później pod zmienionym nazwiskiem Lutański przyjechał do Bolesławca. Tu kilka lat po wojnie stał się jedną z wielu tysięcy ofiar rodzimej „bezpieki” i jej enkawudowskich „opiekunów”.

10 listopada 2017 roku odsłonięto na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie dwie tablice, upamiętniające obrońców polskich miejscowości na Wołyniu, Małopolsce Wschodniej i Lubelszczyźnie przed UPA i OUN. Przy Hanaczowie jest dopisek „XI 1943 – V 1944”.

Bolesławiecką mogiłę podpułkownika Władysława Mroza otaczają opieką harcerze…


Zdzisław Abramowicz



Dzisiaj
Piątek 16 listopada 2018
Imieniny
Edmunda, Marii, Marka
Redakcja

tel. 512 745 851
redakcja@otomedia.pl
Partnerzy serwisu
Gmina Udanin
Starostwo Średzkie
BOK MCC
Śniadanie Mistrzów
Kino
FORUM
o © 2007 - 2018 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl