Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Strzelin
Echa naszych publikacji

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Nie milkną echa zamieszania, jakie powstało w ostatnim czasie w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji w Strzelinie. Do naszej redakcji przyszedł list autorstwa Krzysztofa Kurowskiego. Ze względu na wagę problemu prezentujemy go w całości, zastrzegając że wyraża on tylko poglądy autora.

Granice przyzwoitości

Mój Burmistrz w wolnej demokratycznej Polsce to samorządowy fachowiec - prawy, uczciwy i prawdomówny, który praworządność, uczciwość, dobro lokalnej społeczności, gospodarność i poszanowanie prawa ma we krwi. Jeśli kłamie publicznie i działa na szkodę swojej gminy, a przy tym nie ma kompetencji do pełnienia tej bardzo ważnej funkcji - traci w moich oczach wszystko… Nawet szacunek, który zawsze mam do wszystkich przeciwników, a szczególnie do przeciwników politycznych. Dziś wstydzę się poparcia jakiego udzieliłem Pani Burmistrzyni w wyborach samorządowych i publicznie przyznaję, że tego żałuję.

Przepraszam również wszystkich wyborców, których namówiłem do tej decyzji.

W ostatnim numerze Ekspresu Strzelińskiego ukazał się artykuł na temat dwuwładzy w ZWiK-u Strzelińskim, w którym w wypowiedziach Pani Burmistrzyni Dorota Pawnuk wielokrotnie przedstawia naszym mieszkańcom kłamstwo co do mojej osoby. W dniu 8 kwietnia br. wbrew wszelkim standardom prawnym i ogólnie przyjętym zasadom sprawowania władzy, doprowadziła do zmian w zarządzie spółki, działając na jej szkodę i wprowadzając chaos w jej zarządzaniu, co wpłynie znacząco m.in. na jakość świadczonych usług dla mieszkańców naszej gminy.

„…Nadal mam umowę o pracę na czas nieokreślony - mówił Krzysztof Kurowski. - ...Jestem odpowiedzialny pełniąc funkcję pełnomocnika ds. realizacji projektu unijnego MAO, udzielonego przez Ministra Ochrony Środowiska, za największa inwestycję w historii gminy. Bez zgody Rady Powiatu pani burmistrz nie może mnie zwolnić. Od dnia 08 kwietnia br. w spółce jest również pan Klimaszewski, który został powołany na członka zarządu – wyjaśnia Krzysztof Kurowski.

Ekspres Strzeliński o wyjaśnienie, kto zarządza ZWiK poprosił Panią Burmistrz, która potwierdza, że w dniu 8 kwietnia odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Strzelinie, podczas którego na wniosek Zgromadzenia Wspólników Spółki, Rada odwołała pana Kurowskiego z funkcji Prezesa Zarządu Spółki”.

Stanowczo stwierdzam, że w wypowiedzi dla Ekspresu Strzelińskiego Pani Dorota Pawnuk świadomie wprowadza mieszkańców naszej gminy w błąd, załatwiając w ten sposób być może własne interesy partyjne. Do dnia dzisiejszego nie wypowiedziano mi umowy o pracę i nie można jej skutecznie wypowiedzieć dopóki Rada Powiatu Strzelińskiego nie wyrazi na to zgody. Decyzja rady nadzorczej, o której wspomina Pani Burmistrzyni to odwołanie funkcyjne, a nie rozwiązanie stosunku pracy, o czym jako prawnik powinna wiedzieć i rzetelnie informować lokalną społeczność. Stan prawny jest taki, że nadal jestem zatrudniony w ZWiK-u, odpowiadam, o czym już wspomniałem za największą inwestycję wodno-kanalizacyjną w powojennej historii gminy, która znacząco poprawi życie jej mieszkańców, za co pobieram dotychczasowe wynagrodzenie. Z funkcji prezesa zarządu można mnie odwołać, natomiast pełnomocnictwo ds. realizacji projektu unijnego MAO niestety nie. Pani Burmistrzyni wie doskonale, że gdyby to zrobiła bez stosownego zezwolenia, zawiadomiłbym natychmiast Ministerstwo Środowiska i Komisję Europejską, co natychmiast skutkowało by unieważnieniem tej decyzji.

Kolejnym kłamstwem jest stwierdzenie naszej Burmistrz, że rada nadzorcza odwołała mnie z zarządu spółki jednomyślnie. Dorota Pawnuk „zapomniała” wspomnieć, że część członków rady nadzorczej nie chciała nawet wprowadzać punktu dotyczącego odwołania prezesa do porządku obrad uznając taki pomysł na miesiąc przed absolutorium za skandaliczny. Na wniosek Pani Burmistrzyni przerwano posiedzenie rady nadzorczej, Pani Burmistrzyni odwołała członka rady nadzorczej, który zgłosił sprzeciw takiemu postępowaniu i na jego miejsce powołano Pana Stanisława Petlickiego. Po tej decyzji Pani Burmistrzyni pozostali zastraszeni członkowie rady nadzorczej wykonali jej polecenia jednogłośnie, pomimo braku jakichkolwiek zarzutów do mojej osoby i pełnionych przeze mnie obowiązków. Pragnę nadmienić, ze powyższe zdarzenia działy się w ciągu 2-ch godzin w piątek wieczorem 8 kwietnia br.

Rażąco naruszono prawo. Pani Burmistrzyni jest z wykształcenia prawnikiem, i przysięga zobowiązuje ją do stosowania w każdym działaniu zasad praworządności, nie mówiąc już o przysiędze Burmistrza.

Co by nie powiedziała Pani Pawnuk obecnie mamy dwóch prezesów , dwa wynagrodzenia i dwa ośrodki decyzyjne: Kurowski – Klimaszewski, po co więc udawać, że jest inaczej? Po co oświadczać nieprawdę?

Kłamstwem jest również w wypowiedzi Doroty Pawnuk, że nie może mnie zwolnić, gdyż przebywam na zwolnieniu lekarskim. Otóż:

Po pobycie w szpitalu i poważnym leczeniu, tydzień przed odwołaniem mnie z funkcji członka zarządu na mój wniosek przerwałem zwolnienie lekarskie i praktycznie od końca marca byłem w pracy, co potwierdzone jest badaniami lekarskimi w specjalistycznej przychodni medycyny pracy we Wrocławiu. Informowałem o tym fakcie panią burmistrz w poniedziałek 4 kwietnia br. Jak widać 8 kwietnia nie byłem na zwolnieniu lekarskim. Kłamstwem jest również stwierdzenie, że od wypowiedzenia mi umowy o pracę uratowało mnie zwolnienie lekarskie nazajutrz po odwołaniu skoro będąc w pracy 11 kwietnia przekazywałem osobiście panu Klimaszewskiemu gabinet, klucze od samochodu służbowego i zabierałem z gabinetu swoje osobiste rzeczy.

Pani Pawnuk kłamie naszą społeczność również mówiąc że:

„… nie posiadam już żadnych kompetencji zarządczych, nie posiadam wstępu na teren spółki bez zgody nowego zarządu, a sprawa umowy o pracę zostanie wkrótce rozwiązana w trybie dyscyplinarnym oraz, ze możliwe są też dalej idące konsekwencje prawne jeżeli potwierdzą się podejrzenia, co do poważniejszych zarzutów…”

Co za bzdury!!! Jak to ma się do faktu, że żaden taki zakaz (byłby dokumentem nieprawnym) nie został mi do dziś przedstawiony? Przecież jako pracownik czy klient spółki mam podobnie jak każdy obywatel swobodny wstęp do biur w godzinach pracy… oczywiście oddałem klucze do biura i unikam pojawiania się tam poza godzinami pracy.

W sprawie ewentualnego zwolnienia dyscyplinarnego muszę zwrócić uwagę na fakt, że przez 15 lat pracy zostałem za każdy rok oceniony wzorowo, otrzymałem skwitowania rady nadzorczej i burmistrza oraz otrzymywałem nagrody za osiągane wyniki. Tych faktów nie zmieni nikt i do skwitowanych z nagrodami okresów zarządzania nie da się wrócić i ponownie oceniać. Pani Dorota ma z pewnością na myśli ocenę ostatniego – 2010 – roku a raczej ostatnie dwa tygodnie od czasu jej zaprzysiężenia. W tym okresie nie wydarzyło się nic co miałoby mieć wpływ na ocenę całorocznej mojej ciężkiej pracy. Przez jedenaście i pół miesiąca roku 2010 burmistrz Jerzy Matusiak ani razu nie zgłosił uwag do mojej pracy.

Na koniec garść faktów z niedalekiej przeszłości: w 1990 roku zostałem wybrany z ramienia Komitetu Obywatelskiego pierwszym w wolnej Polsce zastępcą burmistrza gminy Strzelin. Pełen wiary w dokonujące się wtedy przemiany w Polsce zrezygnowałem z możliwości stałego pobytu w Szwajcarii gdzie zdobywałem wykształcenie. Jako przedstawiciel Wolnych już Polaków przejmowałem w 1991 roku od ostatniego naczelnika miasta i gminy Strzelin Stanisława Petlickiego Urząd Miasta i Gminy pieczętując tym samym przegraną odchodzącej komuny. W tamtym czasie swój gabinet pierwszego sekretarza Strzelińskiej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej musiał opuścić jej aktywny i wierny do dziś działacz Józef Pawnuk. Kilka miesięcy później rozpocząłem proces przebudowy naszych „zardzewiałych wodociągów”… to było 20 lat temu.

Dziś odwołują mnie, nie mając ku temu żadnych racjonalnych przesłanek: były pierwszy sekretarz PZPR, ostatni komunistyczny naczelnik gminy i przewodnicząca SLD, styl i sposób jak w czasach „słusznie minionych”. Jak widać nie do końca „minionych”.

Krzysztof Kurowski


Krzysztof Kurowski



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Poniedziałek 30 marca 2020
Imieniny
Amelii, Dobromira, Leonarda

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl