Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Strzelin
Historia z szafy

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Pisarz, dziennikarz, w wolnych chwilach maratończyk, ale przede wszystkim mieszkaniec Strzelina. Kim jest, czym się pasjonuje i dlaczego już niebawem może być o nim głośno, w rozmowie dla nas zdradza Tomasz Duszyński.

Przygodę z pisaniem...

Rozpocząłem dawno temu. Od zawsze czytałem dużo książek i pierwsze, które najbardziej mi się podobały były autorstwa Alfreda Szklarskiego. Zaczytywałem się w „Tomku w krainie kangurów” i w „Tomku na wojennej ścieżce” aż w pewnym momencie pomyślałem sobie, że sam chciałbym wyręczyć Szklarskiego i napisać fajną książkę, coś w stylu dalszych przygód Tomka. Napisałem może pół strony, ale niestety nic z tego nie wyszło. Prawdopodobnie byłem za młody i nie miałem doświadczenia, dlatego też pierwsze próby spełzły na niczym. Z czasem jednak zainteresowałem się fantastyką, zacząłem pisać własne opowiadania, które pojawiały się na portalach internetowych aż w końcu cały ich zbiór został wydany przez wydawnictwo Fabryka Słów. Tak to się mniej więcej wszystko zaczęło...

...aż powstał „Staszek i straszliwie pomocna szafa”.

„Staszek” powstał jakiś czas później, gdy wymyśliłem sobie, że fajnie byłoby napisać książkę młodzieżową, w dobrym starym stylu. Po części też, Staszek powstał dzięki mojej córce. Żona była wtedy w pracy, mi zamykały się oczy ze zmęczenia, a Blance wręcz przeciwnie. Pomyślałem, że fajnie by było, gdyby ktoś wyszedł z szafy znajdującej się blisko łóżeczka i pomógł mi przy córce. A gdyby to była jeszcze jakaś fajna niania... (śmiech). I w ten sposób powstała historia z szafą, z której wychodzą różne znane osoby pomagające głównym bohaterom, trójce gimnazjalistów: Staszkowi, Karolowi i Antkowi.

Warto poznać Staszka, bo...

Jest zwyczajnym chłopakiem z sąsiedztwa i równym kolesiem, którego fajnie byłoby mieć w swojej klasie. Chodzi do gimnazjum i ma własne pomysły na życie. Nie jest mu łatwo, przeprowadzka, nowy dom, szkoła i nowi znajomi, których musiał sam sobie znaleźć, bo nagle znalazł się w nowym środowisku i zupełnie innym mieście...

...naszym mieście?

Rzeczywiście, wprost o tym nie piszę, ale cała akcja książki dzieje się w Strzelinie. Tak naprawdę najlepiej pisać o tym co się zna, a ja przecież pochodzę ze Strzelina, tutaj się urodziłem i tutaj najłatwiej było mi umiejscowić historię. Zawarłem w książce swoje doświadczenia wyniesione ze strzelińskiej podstawówki i szkoły średniej. Oprócz tego książka oferuje taką wirtualną podróż po Strzelinie. Uważny czytelnik odnajdzie tu na pewno nasz park, nasz rynek, tutejsze gimnazja, budynki, ulice czy nawet nowy basen, który akurat w mojej książce ma się świetnie, zupełnie jak główny bohater w nowym mieście.

Co dalej ze Staszkiem?

Na pewno przygody Staszka i jego przyjaciół doczekają się kontynuacji. Pierwsza część stanowi w pewien sposób zamkniętą historię. Jednak uważny czytelnik być może domyśli się jak dalej potoczą się losy bohaterów.

Na razie cieszy mnie fakt, że „Staszek i straszliwie pomocna szafa” jest odbierany bardzo przychylnie w całej Polsce. Książka otrzymała nominację w kategorii „Najlepszej książki dla młodych czytelników” oraz „Najlepszej książki na lato”. W pierwszym plebiscycie, który zbliża się ku końcowi „Staszek...” prowadzi, w drugiej nominacji można mu jeszcze pomóc i wesprzeć swym głosem.*

Pietia i Witia idą na zachód

Już 20 maja pojawią się w księgarniach dwie szelmy... Pietia i Witia. To zbiór 12 opowiadań o dwóch klonach, które uciekają z radzieckiego labolatorium i idą za zachód po to by zaprowadzić porządek w krajach byłego bloku wschodniego. Tę odjechaną humorystycznie książkę fantasy, która co ciekawe została przetłumaczona na język rosyjski, będzie można już niebawem znaleźć w strzelińskiej księgarni przy ul. Bolka I Świdnickiego. Dodatkowo jeszcze pod koniec tego roku, bądź na początku przyszłego, ukaże się pierwsza część trylogii „Tam i z powrotem”. Będzie to chyba jedna z pierwszych space oper w Polsce napisanych dla młodzieży. Historia, którą mam nadzieję czytelnik będzie śledził z wypiekami na twarzy. Każdy w niej znajdzie coś dla siebie...

Coś dla ducha i ciała...

Pisanie i praca dziennikarska w radiu to jedna rzecz, natomiast oprócz tego czasami trzeba zrobić coś ze swoim życiem i na przykład... pobiegać. Na pierwszy taki pomysł wpadłem kilka lat temu i po 2 miesiącach przygotowań wziąłem udział w swoim pierwszym w życiu maratonie. Przebiegłem go, a co ważniejsze... przeżyłem i postanowiłem kontynuować tę pasję. Dlatego też poza pisaniem, biorę czasami udział w różnych zawodach. Wspominam miło zwłaszcza jeden z biegów. Bardzo trudne i wymagające 10 kilometrów. Miał miejsce na pustyni siedleckiej pod Częstochową podczas Mistrzostw Polski w biegach pustynnych. Zdobyłem na nim dobre, 24 miejsce.


notowała Katarzyna Kotlarz



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Sobota 29 lutego 2020
Imieniny
Lecha, Lutomira, Wiktora

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl