Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Strzelin
Magia na szklanym i srebrnym ekranie

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Magia i telewizja właściwie od samego początku były ze sobą splecione. Nie chodzi rzecz jasna o efekty specjalne, choć metaforycznie rzecz biorąc zapis rzeczywistości na celuloidowej taśmie już sam w sobie ma coś z iluzji. Mówiąc o magii mamy tu na myśli sztukę, którą uprawiali David Copperfield czy Harry Houdini.
Magia na szklanym i srebrnym ekranie

Ten amerykański iluzjonista (z pochodzenia Węgier) już w 1906 roku pozwolił filmować swoje ucieczki w czasie trasy swego wodewilu po Ameryce. Zachował się tez film 1909 roku, w którym Houdini występuje w Paryżu, wykonując swe słynne numery, m.in. ten z uwolnieniem się z kaftana bezpieczeństwa oraz z kajdanek. Niewielu zresztą pewnie wie, że Houdini nie tylko zajmował się magią i demaskowaniem spirytystów, ale też występował w filmach. Za jego najlepszy kinowy popis uznaje się „The Grim Game”, który zresztą – choć fabularny - jest okazją do pokazania talentu Houdiniego jako iluzjonisty, kaskadera i pilota (Houdini był miłośnikiem lotnictwa). Dzieło to przez długi czas było uważane za zaginione, jednakże odnalazło się w jednej z prywatnych kolekcji. O istnieniu kopii wiedziała tylko niewielka grupa magików, która miała okazję ją oglądać. Film w 2015 odrestaurowano i pokazano na jednym z hollywoodzkich festiwali. Ciekawostką jest także to, że oryginalny plakat z 1919 roku został zakupiony przez znanego iluzjonistę Davida Copperfielda za rekordową dla plakatów związanych z Houdinim kwotę około 67 tysięcy dolarów.

Houdini szybko jednak zakończył filmową karierę, ale związki kina i telewizji z magią wcale na tym się nie skończyły. Houdini nie był zaś jedynym magikiem, który trafił  na szklany ekran. Warto jednak – mimo takich pozycji jak „Television Magic” z 1932 roku - zrobić spory przeskok do roku 1960, kiedy to Mark Wilson stworzył magiczne, telewizyjne show, które nadało formułę wielu innym programom tego typu. Show nazywało się „The Magic of Allakazam” i emitowano je najpierw w amerykańskiej stacji CBS, a później w ABC do roku 1964. Wilson w swym programie wykorzystał publiczność i zadbał o to, by sztuczki pokazywano z jednej kamery, bez zmiany ujęć tak, aby widz poczuł się jak by sam był na widowni i nie mógł zarzucić twórcom, że posługują się efektami specjalnymi i postprodukcją. Ten format na stałe zadomowił się potem w telewizji, a „The Magic of Allakazam” sprawiło, że magia jako rozrywkowe show stała się wiarygodna i interesująca. Wkrótce pojawili się naśladowcy, w tym na przykład „Magicland” Dicka Williamsa, skierowany do dzieci. Warto wspomnieć, że ten program emitowano przez 23 lata i doczekał się 1200 odcinków. Nic dziwnego, że znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najdłuższy, nieprzerwanie nadawany program z iluzjami na świecie.

Mariaż telewizji i magii zaowocował wieloma interesującymi programami i osobowościami. W zasadzie każdy bardziej znany iluzjonista drugiej połowy XX wieku miał jakieś telewizyjne show lub chociaż zaliczył występ w telewizji. Przykładem może być duet The Pendragons, który mógł być oglądany w ponad 50 krajach na całym świecie! Można ich było oglądać w takich programach jak „Night of Magic”, „World’s Greatest Magic” czy „Champions of Magic”. Pojawiali się również w talk show Jaya Leno i występowali w trakcje gal prezydenckich Billa Clintona i George’a W. Busha. Telewizyjną karierę zrobili także Siegfried & Roy – inny duet, który występował ze zwierzętami, m.in. tygrysami, łącząc iluzję z tresurą i cyrkowymi sztuczkami. Warto też na pewno wspomnieć o duecie Penn & Teller, który występował w kilku różnych show, m.in. „Penn & Teller: Fool Us”, a także programach Crissa Angela i innych.

Żaden z tych iluzjonistów nie wyniósł jednak magii na tak wysoki piedestał jak David Copperfield. Jego dokonania pokazują też jak duży wpływ kino i telewizja miały na iluzję. Masowy widz, który chłonął coraz więcej, stawał się coraz bardziej rozkapryszony. Coraz trudniej było go zadziwić i zaskoczyć. Dlatego też iluzja stawała się coraz bardziej spektakularna i coraz większa. Gdyby nie telewizja, prawdopodobnie nie zobaczylibyśmy zniknięcia Statuy Wolności czy lewitacji Copperfielda nad Wielkim Kanionem.

Zainteresowanie iluzji szklanym ekranem to oczywiście jedna strona. Hollywood i kino także widziały w magii interesujący temat. Houdini doczekał się kilku filmów biograficznych. W jednym z ostatnich z nich postać tę zagrał znany też dobrze w Polsce Adrien Brody. Film ten składał się z dwóch dwugodzinnych części, nosił tytuł „Houdini” (polski tytuł „Houdini – sztuka iluzji”, podzielony na cztery odcinki) i miał swą premierę  2014 roku. Filmowcy nie sięgali jednak tylko po biografie. Przykładem może być fabularny film „Iluzja” z 2013 roku z Jessem Eisenbergiem, Markiem Rufallo i Morganem Freemanem. Magia była tam w gruncie rzeczy przykrywką dla kradzieży, ale była ważnym elementem całej historii. Miłośnikom iluzji na pewno film mógł się podobać. Przykładów zainteresowania Hollywood iluzją można wymienić dużo więcej. To jednak opowieść na inną okazję.

Artykuł przygotowany we współpracy z redakcją MarcinMuszynski.com


MR



o © 2007 - 2019 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Wtorek 10 grudnia 2019
Imieniny
Danieli, Bohdana, Julii

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl